To pytanie dostajemy najczęściej i odpowiedź brzmi: czasem nie. Jeśli klienci przychodzą wyłącznie z polecenia, a Ty odbierasz telefon, strona na Facebooku może wystarczyć na długo. Ten tekst jest o trzech sytuacjach, w których przestaje wystarczać — i o tym, jak je rozpoznać u siebie, zanim zaczną kosztować zlecenia.
Co Facebook robi dobrze
- Jest darmowy i można go mieć tego samego dnia.
- Ludzie już tam są — nie musisz ich nigdzie prowadzić.
- Zdjęcia z roboty wrzuca się z telefonu, bez niczyjej pomocy.
- Wiadomość przychodzi tam, gdzie i tak patrzysz.
To są prawdziwe zalety i nie warto ich lekceważyć. Firma, która ma żywy profil ze zdjęciami z ostatnich robót, wygląda lepiej niż firma z martwą stroną sprzed trzech lat.
Trzy ograniczenia, o których nikt nie mówi
- Nowa strona firmowa nie ma zasięguFacebook pokazuje posty stron znacznie rzadziej niż posty ludzi, a stronę bez obserwujących — prawie wcale. Post, który wydaje Ci się opublikowany, może trafić do kilkudziesięciu osób, nie do tysięcy. To nie jest wina treści: tak działa kolejność wyświetlania. Odbudowanie zasięgu zajmuje miesiące albo kosztuje.
- Google widzi profil inaczej niż stronęTwój profil może się pojawić w wynikach, ale wyszukiwarka nie traktuje go jak witryny: nie masz wpływu na tytuł, opis ani na to, co zobaczy ktoś, kto wpisze „remonty Utrecht”. Wizytówka Google i własna strona dają Ci to sterowanie, profil na Facebooku — nie.
- Nie jesteś właścicielem tego miejscaZasady, wygląd i dostęp może zmienić ktoś inny, a odzyskanie utraconego dostępu do strony firmowej bywa długie. Domena i strona są Twoje: przenosisz je do innej firmy, gdy chcesz.
Kiedy Facebook wystarczy
- Masz komplet zleceń z polecenia i nie szukasz nowych.
- Pracujesz w jednym mieście i wszyscy w branży Cię znają.
- Odbierasz telefon i piszesz na Messengerze tego samego dnia.
- Nie zależy Ci, żeby znaleźli Cię ludzie, którzy Cię jeszcze nie znają.
Kiedy przestaje wystarczać
- Klient pyta „macie stronę?” — to pytanie o wiarygodność, nie o technologię. Padło raz, padnie znowu.
- Chcesz wejść do nowego miasta, gdzie nikt Cię nie poleci.
- Pracujesz z firmami, nie z ludźmi — przy większych zleceniach ktoś sprawdza KvK, BTW i adres, zanim wyśle zapytanie.
- Płacisz za reklamę — kierowanie ruchu na profil, którego wygląd zmienia ktoś inny, to wydatek bez kontroli.
Najtańszy sensowny układ
Nie trzeba wybierać. Facebook zostaje tam, gdzie jest dobry — do zdjęć z roboty i szybkiej rozmowy. Obok tego wystarczy jedno miejsce, które należy do Ciebie i mówi w pięć sekund, co robisz, gdzie i pod jaki numer dzwonić. Do tego wizytówka Google, żeby znaleźli Cię ci, którzy szukają usługi, a nie firmy.
Jeśli chcesz wiedzieć, co dziś widzi klient wchodzący na Twoją stronę albo wizytówkę — wpisz adres. Raport wraca w kilkanaście sekund, po polsku i bez zobowiązań.
Źródła
Każdy fakt w tym tekście pochodzi z jednej z poniższych stron. Przepisy się zmieniają — jeśli czytasz to długo po dacie sprawdzenia, zajrzyj do źródła.
Przeczytaj też
- Co musi być na stronie firmy w HolandiiKvK, btw-id, adres, telefon i polityka prywatności — czego holenderskie prawo wymaga na stronie firmy i gdzie to wpisać. Z podstawą prawną przy każdym punkcie.
- Wizytówka Google: jak być znalezionym, zanim będziesz mieć stronęBezpłatna wizytówka w Google to najszybszy sposób, żeby klient w Holandii Cię znalazł. Co wpisać, jak zweryfikować firmę i co robić z opiniami.
- Ile kosztuje strona internetowa w HolandiiCo realnie wpływa na cenę strony, na czym da się oszczędzić bez straty, za co nie warto płacić i ile kosztuje to u nas. Z konkretnymi kwotami.
- Dlaczego z Twojej strony nikt nie dzwoniOsiem powodów, dla których strona istnieje, a telefon milczy. Każdy da się sprawdzić samemu w kilka minut, na własnym telefonie.
- Strona czy sklep internetowy — czego naprawdę potrzebujeszSklep kosztuje kilka razy więcej niż strona i wymaga stałej obsługi. Kiedy naprawdę jest potrzebny, a kiedy wystarczy zwykła strona.
- Jak zdobyć klientów na remonty w Holandii, nie płacąc za reklamyCztery miejsca, w których polska ekipa remontowa w Holandii może się pokazać za zero euro — i jedno, w którym zwykle traci czas.
- Jak odzyskać własną domenę i stronę, gdy wykonawca nie odpowiadaKod przeniesienia .nl, pięć dni na jego wydanie, wzór pisma od SIDN — i co zrobić, gdy firma, która zrobiła Wam stronę, przestała odbierać.
Robimy strony dla polskich firm w Holandii
Jeśli po tej liście widzisz, że na Twojej stronie czegoś brakuje — sprawdzimy ją bezpłatnie i dostaniesz listę konkretów z dowodem przy każdym punkcie. Nic nie musisz zamawiać.
A jeśli strony jeszcze nie masz: we wrześniu jedną robimy za 0 €. Szczegóły i warunki są na stronie głównej.
