Wydaje się, że polityka prywatności to sprawa wielkich firm. Tymczasem wystarczy jeden formularz kontaktowy albo adres e-mail na stronie — i już zbierasz dane osobowe. Holenderskie prawo (AVG, czyli tutejszy odpowiednik RODO) każe wtedy w prostych słowach powiedzieć odwiedzającemu, co się z tymi danymi dzieje. To jedna podstrona, którą robi się raz i ma się z głowy.
Kiedy w ogóle jej potrzebujesz
Zasada jest prosta: w chwili, gdy Twoja strona zbiera jakiekolwiek dane o odwiedzającym, potrzebujesz polityki prywatności. A zbiera je częściej, niż się wydaje.
- Masz formularz kontaktowyImię, telefon, e-mail, opis sprawy — to wszystko dane osobowe, nawet jeśli trafiają tylko na Twoją skrzynkę.
- Podajesz e-mail albo numer telefonuGdy ktoś pisze albo dzwoni z tego kontaktu, przetwarzasz jego dane — i powinien wiedzieć, jak je traktujesz.
- Masz statystyki, mapę Google albo wtyczkę FacebookaTo narzędzia, które zwykle dokładają pliki śledzące. Tu dochodzi osobny obowiązek — zgoda na cookies, o której za chwilę.
Co musi się w niej znaleźć
Bez prawniczego żargonu. Odwiedzający ma z niej zrozumieć sześć rzeczy:
- Kto zbiera daneNazwa Twojej firmy i numer KvK — ta sama, co w stopce. Żeby było wiadomo, kto za tym stoi.
- Jakie dane i po coNa przykład: „imię, telefon i e-mail z formularza — żeby odpowiedzieć na zapytanie”. Konkretnie, nie „różne dane w różnych celach”.
- Jak długo je trzymaszNa przykład: „korespondencję trzymamy rok od ostatniego kontaktu”. Nie musi być co do dnia, ale musi być.
- Komu je przekazujeszZwykle firmie, która utrzymuje Twoją pocztę i hosting. To normalne — trzeba to tylko wymienić.
- Jakie prawa ma odwiedzającyMoże poprosić o wgląd w swoje dane, poprawienie ich albo usunięcie. Wystarczy jedno zdanie i adres, pod który ma napisać.
- Gdzie się zgłosić w tej sprawieAdres e-mail wystarczy — ten sam, którym realnie się zajmujesz.
Cookies to osobna sprawa
Politykę prywatności i zgodę na cookies często się myli, a to dwie różne rzeczy. Cookies — te pliki śledzące — wymagają zgody tylko wtedy, gdy naprawdę kogoś śledzą: statystyki reklamowe, piksel Facebooka, mapy Google. Jeśli Twoja strona ich nie ma, ten irytujący baner „zgadzam się na cookies” bywa zupełnie niepotrzebny.
Na stronach, które robimy, używamy statystyk, które nie zakładają plików śledzących ani nie wysyłają danych do reklamodawców. Dzięki temu widzisz, ilu ludzi wchodzi, a odwiedzający nie dostaje na wejściu okienka o cookies — mniej klikania dla niego, mniej obowiązków dla Ciebie.
Jak robimy to u nas
Każda strona, którą oddajemy, dostaje własną stronę Prywatność napisaną pod Twoją firmę — z Twoją nazwą, numerem KvK i opisem tego, co strona faktycznie zbiera, bez kopiowania cudzych szablonów. Co jeszcze musi się znaleźć na stronie firmy w Holandii, rozpisaliśmy w „Co musi być na stronie firmy w Holandii”.
Przeczytaj też
- Strona po polsku czy po holendersku — dla kogo jest Twoja firmaPolscy klienci, holenderscy, czy jedni i drudzy? Od tego zależy, w jakim języku ma być strona. Pokazujemy, jak zdecydować i co daje wersja dwujęzyczna.
- Strona „za 0 €” z abonamentem — policz, zanim podpiszeszDarmowa strona, a potem stały abonament za jej utrzymanie. Pokazujemy, ile to naprawdę kosztuje przez trzy lata i jakie trzy pytania zadać przed podpisem.
- Firmowy adres e-mail — i jak wysyłać z niego przez GmailaMasz adres w domenie firmy, ale odpisujesz z prywatnego Gmaila? Pokazujemy krok po kroku, jak ustawić Gmaila tak, żeby wysyłał jako biuro@twojafirma.nl. Ze zrzutami i gotowymi ustawieniami.
- Co musi być na stronie firmy w HolandiiKvK, btw-id, adres, telefon i polityka prywatności — czego holenderskie prawo wymaga na stronie firmy i gdzie to wpisać. Z podstawą prawną przy każdym punkcie.
- Wizytówka Google: jak być znalezionym, zanim będziesz mieć stronęBezpłatna wizytówka w Google to najszybszy sposób, żeby klient w Holandii Cię znalazł. Co wpisać, jak zweryfikować firmę i co robić z opiniami.
- Ile kosztuje strona internetowa w HolandiiCo realnie wpływa na cenę strony, na czym da się oszczędzić bez straty, za co nie warto płacić i ile kosztuje to u nas. Z konkretnymi kwotami.
- Dlaczego z Twojej strony nikt nie dzwoniOsiem powodów, dla których strona istnieje, a telefon milczy. Każdy da się sprawdzić samemu w kilka minut, na własnym telefonie.
- Strona czy sklep internetowy — czego naprawdę potrzebujeszSklep kosztuje kilka razy więcej niż strona i wymaga stałej obsługi. Kiedy naprawdę jest potrzebny, a kiedy wystarczy zwykła strona.
- Jak zdobyć klientów na remonty w Holandii, nie płacąc za reklamyCztery miejsca, w których polska ekipa remontowa w Holandii może się pokazać za zero euro — i jedno, w którym zwykle traci czas.
- Mam firmę na Facebooku — czy potrzebuję jeszcze strony?Strona na Facebooku jest darmowa i szybka. Ma jednak trzy ograniczenia, o których nikt nie mówi przy zakładaniu.
- Jak odzyskać własną domenę i stronę, gdy wykonawca nie odpowiadaKod przeniesienia .nl, pięć dni na jego wydanie, wzór pisma od SIDN — i co zrobić, gdy firma, która zrobiła Wam stronę, przestała odbierać.
Robimy strony dla polskich firm w Holandii
Jeśli po tej liście widzisz, że na Twojej stronie czegoś brakuje — sprawdzimy ją bezpłatnie i dostaniesz listę konkretów z dowodem przy każdym punkcie. Nic nie musisz zamawiać.
A jeśli strony jeszcze nie masz: robimy ją za 299 € — albo 29 € miesięcznie przez rok. W cenie pierwszy rok własnej domeny, hostingu i poczty, a po zapłacie strona jest Twoja, nie nasza. Szczegóły są na stronie głównej.
