Polityka prywatności na stronie firmy w Holandii — co musi być

AgencjAI

Sprawdzone 24.09.2026 · czyta się 6 minut

Wydaje się, że polityka prywatności to sprawa wielkich firm. Tymczasem wystarczy jeden formularz kontaktowy albo adres e-mail na stronie — i już zbierasz dane osobowe. Holenderskie prawo (AVG, czyli tutejszy odpowiednik RODO) każe wtedy w prostych słowach powiedzieć odwiedzającemu, co się z tymi danymi dzieje. To jedna podstrona, którą robi się raz i ma się z głowy.

Kiedy w ogóle jej potrzebujesz

Zasada jest prosta: w chwili, gdy Twoja strona zbiera jakiekolwiek dane o odwiedzającym, potrzebujesz polityki prywatności. A zbiera je częściej, niż się wydaje.

  1. Masz formularz kontaktowyImię, telefon, e-mail, opis sprawy — to wszystko dane osobowe, nawet jeśli trafiają tylko na Twoją skrzynkę.
  2. Podajesz e-mail albo numer telefonuGdy ktoś pisze albo dzwoni z tego kontaktu, przetwarzasz jego dane — i powinien wiedzieć, jak je traktujesz.
  3. Masz statystyki, mapę Google albo wtyczkę FacebookaTo narzędzia, które zwykle dokładają pliki śledzące. Tu dochodzi osobny obowiązek — zgoda na cookies, o której za chwilę.

Co musi się w niej znaleźć

Bez prawniczego żargonu. Odwiedzający ma z niej zrozumieć sześć rzeczy:

  1. Kto zbiera daneNazwa Twojej firmy i numer KvK — ta sama, co w stopce. Żeby było wiadomo, kto za tym stoi.
  2. Jakie dane i po coNa przykład: „imię, telefon i e-mail z formularza — żeby odpowiedzieć na zapytanie”. Konkretnie, nie „różne dane w różnych celach”.
  3. Jak długo je trzymaszNa przykład: „korespondencję trzymamy rok od ostatniego kontaktu”. Nie musi być co do dnia, ale musi być.
  4. Komu je przekazujeszZwykle firmie, która utrzymuje Twoją pocztę i hosting. To normalne — trzeba to tylko wymienić.
  5. Jakie prawa ma odwiedzającyMoże poprosić o wgląd w swoje dane, poprawienie ich albo usunięcie. Wystarczy jedno zdanie i adres, pod który ma napisać.
  6. Gdzie się zgłosić w tej sprawieAdres e-mail wystarczy — ten sam, którym realnie się zajmujesz.

Cookies to osobna sprawa

Politykę prywatności i zgodę na cookies często się myli, a to dwie różne rzeczy. Cookies — te pliki śledzące — wymagają zgody tylko wtedy, gdy naprawdę kogoś śledzą: statystyki reklamowe, piksel Facebooka, mapy Google. Jeśli Twoja strona ich nie ma, ten irytujący baner „zgadzam się na cookies” bywa zupełnie niepotrzebny.

Na stronach, które robimy, używamy statystyk, które nie zakładają plików śledzących ani nie wysyłają danych do reklamodawców. Dzięki temu widzisz, ilu ludzi wchodzi, a odwiedzający nie dostaje na wejściu okienka o cookies — mniej klikania dla niego, mniej obowiązków dla Ciebie.

Jak robimy to u nas

Każda strona, którą oddajemy, dostaje własną stronę Prywatność napisaną pod Twoją firmę — z Twoją nazwą, numerem KvK i opisem tego, co strona faktycznie zbiera, bez kopiowania cudzych szablonów. Co jeszcze musi się znaleźć na stronie firmy w Holandii, rozpisaliśmy w „Co musi być na stronie firmy w Holandii”.

Przeczytaj też

Robimy strony dla polskich firm w Holandii

Jeśli po tej liście widzisz, że na Twojej stronie czegoś brakuje — sprawdzimy ją bezpłatnie i dostaniesz listę konkretów z dowodem przy każdym punkcie. Nic nie musisz zamawiać.

A jeśli strony jeszcze nie masz: robimy ją za 299 € — albo 29 € miesięcznie przez rok. W cenie pierwszy rok własnej domeny, hostingu i poczty, a po zapłacie strona jest Twoja, nie nasza. Szczegóły są na stronie głównej.