Strona po polsku czy po holendersku — dla kogo jest Twoja firma

AgencjAI

Sprawdzone 24.09.2026 · czyta się 5 minut

To pytanie wraca przy prawie każdej stronie polskiej firmy w Holandii. Odpowiedź „no przecież polski, jestem Polakiem” bywa kosztownym skrótem — bo strona nie jest dla Ciebie, tylko dla tego, kto ma zadzwonić. Zdecyduj to raz, na spokojnie, zanim zamówisz stronę: łatwiej dołożyć drugi język od początku niż przerabiać całość później.

Najpierw jedno pytanie: kto do Ciebie dzwoni

Nie „w jakim języku myślisz”, tylko „w jakim języku mówi Twój klient”. Fryzjer w polskiej dzielnicy i firma sprzątająca dla holenderskich biur to dwie różne odpowiedzi, nawet jeśli właściciel w obu jest Polakiem.

  1. Twoi klienci to głównie Polacy w HolandiiRozliczenia, opieka, usługi dla Polonii, handel wśród swoich — strona po polsku jest naturalna i wystarczająca. Dodaj tylko dane firmy zgodne z holenderskim prawem (KvK, BTW) — te są po to, żeby urząd i prawo Cię rozpoznały, niezależnie od języka treści.
  2. Twoi klienci to głównie HolendrzyBudowlanka, ogrodnictwo, usługi dla lokalnych firm i mieszkańców — tu polska strona odcina Cię od ludzi, którzy mieliby zapłacić. Strona po holendersku, choćby prosta, pracuje na Ciebie.
  3. Masz jednych i drugichNajczęstszy przypadek. Wtedy najlepiej wychodzi strona w dwóch językach z przełącznikiem — każdy czyta po swojemu, a Ty nie tracisz żadnej połowy.

Co właściwie znaczy „strona w dwóch językach”

Nie chodzi o dwie osobne strony ani o podwójną pracę. To jedna strona z małym przełącznikiem języka u góry. Pod spodem dochodzi jedna rzecz techniczna, której nie widać: informacja dla Google, że to ta sama strona w dwóch wersjach. Dzięki niej wyszukiwarka pokazuje Polakowi wersję polską, a Holendrowi holenderską — automatycznie, bez Twojego udziału.

W praktyce znaczy to, że jedno ogłoszenie o Twojej firmie trafia do dwóch grup klientów naraz, każdej w jej języku. Dla firmy z mieszaną klientelą to zwykle najlepiej wydane pieniądze na stronie.

Ile to kosztuje

Druga wersja językowa istniejącej strony to u nas od 120 € — wszystkie teksty i formularze w drugim języku, przełącznik i ta informacja dla Google, bez drugiej opłaty rocznej, bo to ta sama strona. Jeśli dopiero planujesz stronę i wiesz, że klienci są mieszani, powiedz to od razu — dwujęzyczność zaplanowana na starcie jest tańsza niż dokładana potem. Co składa się na cenę strony, rozpisaliśmy w „Ile kosztuje strona internetowa w Holandii”.

Jak zdecydować w pięć minut

  1. Wypisz dziesięciu ostatnich klientówPrawdziwych, nie wymarzonych. Ilu z nich rozmawiało z Tobą po polsku, ilu po holendersku? To Twoja odpowiedź, czarno na białym.
  2. Pomyśl, kogo chcesz więcejJeśli planujesz wejść do holenderskich klientów, których dziś nie masz — strona po holendersku jest częścią tego planu, nie dodatkiem.
  3. W razie wątpliwości wybierz dwie wersjePrzy mieszanej albo niepewnej klienteli koszt drugiej wersji zwraca się z jednego zlecenia, którego inaczej byś nie dostał.

Przeczytaj też

Robimy strony dla polskich firm w Holandii

Jeśli po tej liście widzisz, że na Twojej stronie czegoś brakuje — sprawdzimy ją bezpłatnie i dostaniesz listę konkretów z dowodem przy każdym punkcie. Nic nie musisz zamawiać.

A jeśli strony jeszcze nie masz: robimy ją za 299 € — albo 29 € miesięcznie przez rok. W cenie pierwszy rok własnej domeny, hostingu i poczty, a po zapłacie strona jest Twoja, nie nasza. Szczegóły są na stronie głównej.